2

Wytowno

Część Pierwsza

Część Druga

Część Trzecia  

Część Czwarta  

Część Piąta      

CzęśćSzósta               

Część Siódma    

Część Ósma

Część 9-ta Do Mojej Żony

Część Dziesiąta

Część Jedenasta

Część Dwunasta

Część Czternasta

Powrót do Początku

 

 


“Który skrzywdziłeś człowieka prostego  śmiechem nad krzywdą  jego wybuchając.   Nie bądź   bezpieczny, poeta pamięta.   Możesz go zabić --- narodzi się nowy.   Spisane będą czyny  i rozmowy.”  Czeslaw Milosz

Moja Almamater Szkoła Podstawowa

 

Część Druga

Pan  Kolasiński poza wykształceniem pedagogicznym posiadał umiejętności gry na instrumentach muzycznych. Będąc głęboko wierzącym katolikiem zorganizował wiejski chór kościelny. Chór ten zaśpiewał m.in. na Mszy Świętej Rezurekcyjnej i okazał się na tyle dobry, ze mógłby konkurować z chórami zawodowymi. Pan Paweł Kolasiński naprawił również własnymi siłami zegar na wieży  kościelnej  w Wytownie. Kolejni proboszcze tej parafii byli mu za to wdzięczni. Jeden  z nich wyjeżdżając z  Wytowna powiedział, ze musiał co niedzielę pisać na niego raporty "Przyszli z bronią i zagrozili - ale nic złego na Pana nie pisałem". Często wieczorami bardzo ujadał pies. Pan Paweł zaczął podejrzewać, ze ktoś obcy musi być ukryty w pobliskich krzakach. Pewnego razu otworzył okno i chociaż nikogo nie było widać blefując powiedział: jeżeli ktoś ma do mnie jakąś sprawę to proszę wejść do domu. I wszedł Pan X mówiąc, że kazano mu podsłuchiwać czy przypadkiem pan kierownik nie słucha Radia Wolna Europa. W tedy również dowiedział się, że za tego rodzaju usługi Ubecja płaciła podsłuchującym ćwiartką wódki. Mimo bardzo trudnych warunków bytowych, niejednokrotnie brakowało środków na żywność dla własnej rodzinyPan Kolasiński społecznie (bez żadnego wynagrodzenia) organizował w czasie wolnym od zajęć obowiązkowych dodatkowe lekcje matematyki dla uczniów kończących szkołę  podstawowa aby umożliwić dzieciom wiejskim równiejszy start, gdy zechcą pójść do szkół średnich. Pan Paweł znał wiele języków obcych i całą swoją wiedzę jaką  posiadał starał się przekazać swoim uczniom. Gdy zauważył jakieś uzdolnione dzieci, a takie zdarzały się w Wytownie, to poświęcał im dodatkowo bardzo dużo czasu, często kosztem własnych dzieci. Córka dróżnika przychodziła na lekcje języka angielskiego, dziecku niemieckiemu udzielał lekcji pisania na maszynie. Było też  kilkoro dzieci z rodzin ukraińskich i dla nich zorganizował klasę języka ukraińskiego. Każdy sukces tych wiejskich dzieci cieszył go ogromnie. Praca zawodowa jak i społeczna Państwa Kolasińskich była oceniana bardzo wysoko przez Inspektora Oświaty, a Pan Paweł otrzymał nawet z tego tytułu odznaczenie. Nic wiec dziwnego, ze Państwo Kolasińscy byli popularni na tym terenie.  Od czasu do czasu zjawiali się jednak w Wytownie jacyś ludzie w mundurach np. w niedzielę podczas sumy i wypytywali dzieci, gdzie jest Pan Kierownik. Mały Tadzio uczeń  pierwszej klasy odpowiedział " W kościele gla na  olganach".

dalej